Autor

Możesz w tym miejscu dodać jakieś informacje o sobie, albo użyć jako dodatkowe miejce na linki ;)

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010

Link :: 21.03.2011 :: 19:04
uwielbiam to kiedy czuję się tak jak wyglądam i nie trzeba niczego maskować ;)


21 marca ! 
Owe święto uczczone wydaje mi się porządnie :) choć w życiu nie wyobrażałam sobie, że tak to wszystko będzie dziś wyglądać, a wyglądało  bardzo dobrze. Mam tylko nadzieję, że jutro nadal będzie wszystko OK :D 
Małym wielkim zmianom nie ma końca, i bardzo mi się to podoba. Tylko trzeba się pilnować, żeby w niektórych rzeczach się nie zatracić. Cieszę się, kiedy większość układa się tak jak powinna, a reszta mam nadzieję też się poprawi. Po ostatnich wydarzeniach uświadomiłam sobie jaką jednak mam fajną mamę. 
Lubię takie dni! one mnie tak mocno napędzają do działania i reszty :D
Uwielbiam także to uczucie, kiedy wiem, że potrafię mieć na niektórych wywalone, a także to, że wiem, że są osoby, które kiedyś mnie nie poznają. 

Komentuj (0)



Link :: 12.03.2011 :: 22:36

Tak, dziś to jeden  z tych dni, które nie są dobre. Od rana nic mi się nie chciało byłam ospała choć wstałam wypoczęta. Jestem nienormalne bo znów zrobiłam awanturę o nic, o nie tak zalaną kawę. Naprawdę, czasami mi odbija ;) Dzisiaj jest dzień czarnych myśli. 
Pogoda przepiękna, już na prawdę nie mogę się doczekać wiosny! Tak bardzo chcę mieć już koniec kwietnia i maj! Tak, teraz tęsknie najbardziej za tym wspaniałym powietrzem, gorącym słońcem, które znów wzbogaci mnie o kilka piegów, za kwiatami, małym letnim deszczykiem może troszeczkę też. To już chyba wszystkie najważniejsze tęsknoty :)
Tydzień temu były ostatki. W końcu wyrwałam się spod klosza mamy na normalną imprezę. No powiem, że... fajnie było! Myślę, że ta na pewno nie była ostatnia, ale muszę zadbać by kolejna nie była 'aż' taka :) 
No dobrze, ostatki tydzień temu, impreza udana, a tym samym cały weekend, ale przyszedł kolejny i znów zdana sama na siebie, a nie mam ochoty pchać się gdzieś niepotrzebnie z buciorami, poza tym nie mam żadnego pomysłu. Chociaż... pomysł to ja na siebie miałam ostatnio i to poważny, nawet jak by tak spojrzeć z drugiej strony to ich jest kilka. Otóż chciałam zmienić parę rzeczy. Zadbać o kondycję  i zmienić dietę a tym samym zrzucić kilka kilogramów - pomysł fajny ale działał tylko kilka dni, systematyczna nauka - haha, totalna klapa, unormowany sen - jedyne z czym sobie jak na razie radzę :) cienki ze mnie baton. Jestem baaardzo słabo zdyscyplinowana i brak silnej woli. Ale módlcie się za mnie, metodą małych kroczków może dam radę. 
Z koleżanką zrobiłyśmy sobie postanowienie na Wielki Post, że nie będziemy przeklinać. Udaje mi się, że te słowa ze mnie już nie wyskakują, ale myśli strasznie ciężko opanować. 
Muszę przestać mieć wieczne wyrzuty sumienia. 
dobranoc ♥


Komentuj (0)



Link :: 27.02.2011 :: 01:30

Spokojna sobota, spokojny czas. 
Jak tak siedzę w domu, sama w tym moim pokoiku, to ma tyle rzeczy do opowiedzenia komuś. W głowie układam sobie miliony scenariuszy, a i tak jeśli jest okazja to "wychodzi" ze mnie ich jedna setna. Reszta jest po prostu zapomniana, albo traci po prostu sens w danej chwili. Też tak masz?
Dziś jest tak delikatnie, dawno nie zdarzyła mi się taka sobota. Bez zgrzytów, bez żalu, bez smutków. Całkiem spokojny przebieg dnia. Nie ma się czym zachwycać jeśli ktoś patrzy na to z boku, ale ja widzę w tam taki mały sukces. Z takich nudnych, "dziwnych" dni się cieszę. Mimo wszystko w moim życiu jest za dużo ograniczeń, a większość z nich stwarzam sobie sama. 
Jednak mogę robić wszystko, a syndromu ukrytych kosztów jeszcze się nie pozbyłam... ;)

Powrót do przeszłości.
Kupiłam to o czym od dawna marzyła! W końcu mam swoje retro radio na wyłączność, które ma dosłownie wszystko. Głównie spodobało mi się w nim to, że jest nowe a ma taki fajny stary wygląd i oczywiście ma  gramofon :D Dzisiaj ciocia przywiozła mi stare winylowe płyty. To wspaniałe uczucie kiedy możesz patrzeć jak ta płyta się tam kręci i wydobywa się z niej cudowny dźwięk. Mogłam sobie posłuchać z takich zabytkowych płyt Niemena, Maryli Rodowicz, Kory i Elvisa ;) Oczywiście nie obyło się bez odkurzania przebojów mojej siostry i wspominanie jej "młodości". powyciągała płyty CD z dziwnymi składankami hip-hopu  i techna, kasety też są. To było zaledwie 10 - 8 lat temu a ile się pozmieniało... w życiu, muzyce i technice. Muzyka jest jednym z najlepszych przywoływaczy wspomnień. Ciekawi mnie czy ja ja też słuchając muzyki będę miała w głowie tyle wspomnień... bo patrząc na te dni to boję się, że nie. 

Pytania na nadchodzący tydzień:
♥ czy dam sobie rade w tym tygodniu?
♥ jaka będzie następna sobota?
♥ czy powiem kiedyś komuś RAWR i sama to od niego usłyszę? 

Przeczytałeś wszystko? 
- to dziękuję, bo własnie nie miałam komu opowiedzieć, więc napisałam

Komentuj (1)



Link :: 20.02.2011 :: 22:10

- Jak jest? 
- OK
Znów utrzymuję się na linie pomiędzy. I sama nie wiem co myśleć, bo kiedy myślę o niektórych rzeczach to wręcz energia mnie rozpiera i boję się, że czasu mi na nie nie wystarczy, że nie zdążę, że zapomnę, a z drugiej są sfery, które są niesamowicie puste i przy nich cały entuzjazm znika. Przez pewną wiadomość, i jedno nieprzyjemne wydarzenie, które było niestety głównie moją sprawką te ostatnie dni nie należały do najlepszych. Jednak dzisiaj znów wlazł ten chochlik, który jest dobry i nieustannie wyciska na mojej twarzy uśmiech. Lubię kiedy w niedzielne popołudnia niespodziewanie mam z kim porozmawiać, opowiedzieć o różnych rzeczach, swoich planach, marzeniach, przez co wszystko wydaje się dużo prostsze. Takie popołudnia tak mnie potrafią doładować, że jestem w stanie podbić cały świat (ale do tego to mi jeszcze trochę daleko ;D ). 
Dzisiaj skutecznie zaplanowałam swoją najbliższą przyszłość na okres kilku miesięcy. Zazwyczaj kiedy coś planuję to mi wychodzi całkiem na odwrót i spodziewam się, że może być to nieuchronne, ale mam jednak nadzieję, że większość moich planów się uskuteczni :D. O szczegółach później :).
To chyba wszystko na dziś. 
Jutro będzie dobry dzień ;p



Komentuj (0)



Link :: 14.02.2011 :: 22:46



 

Jednego serca! tak mało, tak mało,

Jednego serca trzeba mi na ziemi!

Co by przy moim miłością zadrżało,

A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

 

Jednych ust trzeba! Skąd bym wieczność całą

Pił napój szczęścia ustami mojemi,

I oczu dwoje, gdzie bym patrzał śmiało,

Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

 

Jednego serca i rąk białych dwoje!

Co by mi oczy zasłoniły moje,

Bym zasnął słodko, marząc o aniele,

 

Który mnie niesie w objęciach do nieba;

Jednego serca! Tak mało mi trzeba,

A jednak widzę, że żądam za wiele!


Adam Asnyk

Spotykam dużo osób, które twierdzą, że nie lubią walentynek, bo to głupi wymysł amerykańskiego, komercyjnego świata. Fakt faktem, ale czy nie fajny jest kolejny powód do małego świętowania? Fajnie jest po prostu wszystko krytykować dla wygody. Może ja sama tego 'przesadyzmu' też nie lubię. ale osobiście nic do tego dnia nie mam. Wiem, że od okazywania uczuć jest 365 dni w roku, ale jeden troszeczkę szczególniejszy nie powinien przecież stanowić problemu. U mnie wszystko by było ładnie i pięknie gdybym miała go z kim świętować. Nie smuci mnie to szczególnie, mówi się trudno, tylko kolejny rok z rzędu muszę godzić się z tym faktem. To jest jedyna okazja kiedy mogę sobie jeszcze ponarzekać, obiecuję, że później się zamknę :) To nie ten jedyny dzień w roku, ogólnie wieczory zrobiły się nudne. Oczywiście lubię mieć czas dla siebie, dla znajomych, na naukę też muszę mieć, ale poza tym zostaje mi go jeszcze trochę i nie mam go gdzie ulokować. To się robi męczące, kiedy na około ciebie miłość kwitnie a ty ciągle sama. 

Powracam do mojej walentynki, z którą spędziłam walentynkowy weekend i walentynki też. HISTORIA



Komentuj (0)



Link :: 06.02.2011 :: 22:32
18 świeczek !
ten czas tak szybko leci, ani się nie obejrzałam i już pełnoletnia, ale człowiek duchem może być wiecznie młody :D
wydarzyło się trochę rzeczy, ale teraz może być tylko lepiej... po takich życzeniach nie może być inaczej ! 
Dziękuję Wam, że sprawiliście, że ten dzień przekroczył moje wyobrażenia. 
Odpowiednio uczczona osiemnastka ;)
          ♥        ♥



Komentuj (0)



Link :: 31.01.2011 :: 21:07


Teraz, kiedy wracałam do domu po zmroku, zobaczyłam jak to wszystko pięknie wygląda. Wystarczyło, że zrobiło się ciemno i zrobiło się jakby piękniej. Te drzewa idealnie oprószone śniegiem bajecznie wyglądają w blasku latarni. Zima jak zima, ale takie momenty uwielbiam
Eh... i co? zostało mi kilka dni 'niewinności' Nie powiem żeby mi te wszystkie lata uciekły bo są we mnie i rzeczy które warte są zapamiętania chowam głęboko w sercu, choć nadal są takie, których staram się pozbyć, ale na szczęście jest ich mało :) Dzisiaj kiedy rozdałam resztę zaproszeń poczułam ten klimacik, namiastkę tego co czeka mnie w sobotę. Wiem, że to będzie najlepszy dzień :D ! a teraz byle do piątku, a sobota niech trwa!
Chociaż jest rzecz która nie daje mi spokoju od wczoraj. To przykre, kiedy człowiek w swoich zmianach mija się z człowiekiem, który również się zmienia tylko on właśnie idzie w przeciwnym kierunku niż my. To jest przykre kiedy widzę jakby te wszystkie lata, fajne chwile płonęły i mieniały się w popiół. Mam jedyną nadzieję na to, że jeśli przyjaźń jest prawdziwa i trwała to nie ma problemu z odrodzeniem, jak feniks z popiołów. Oby. 

Więc ja z tym wszystkim mknę do przodu! 
a teraz tylko powtórzę jeszcze raz angielski na jutro i spać, bo sfiksuję ;p

Komentuj (0)



Link :: 23.01.2011 :: 23:48
Tydzień ferii upłynął za szybko, oby ten drugi się ciągnął a ja wykorzystała chociaż w połowie ten czas tak jak bym mogła to zrobić :D 
Wszystko jakoś leci, jest dobrze, choć nic nigdy nie jest idealne. Bolą ramiona i serce. Zakwasy przejdą, a to drugie to... przywykłam do tego :)
A od czego te zakwasy? Od baletów na bardzo fajniej imprezie urodzinowej kolegi. Oj wybawiłam się :D
Powtórka za dwa tygodnie, bo wtedy są moje urodzinki i rodzice zdecydowali się jednak je mi wyprawić. Też będzie fajnie, nie? :]







Komentuj (0)



Link :: 12.01.2011 :: 19:50
C
ierpię chyba na ciężką przypadłość Leniwca Pospoliwca ale dzielnie z tym walczę, choć czynniki zewnętrzne skutecznie mi to uniemożliwiają. Jeszcze tylko dwa dni i znów dwa tygodnie słodkiego lenistwa. I na pewno tym razem nie obędzie się bez obietnic typu ile to ja nie zrobię mając tyle czasu wolnego. Jasne... i tak będzie jak zawsze, że ewentualne prace domowe będę robić późnym wieczorem w niedziele przed pójściem do szkoły. Proszę! nie tym razem, będę ze sobą walczyć :D Później urodzinki. Kiedyś może inaczej sobie je wyobrażałam, ale będzie jak będzie i zapewne znów się zaskoczę. Najlepsze jest to, że kilka lat wstecz to wyobrażałam sobie nie wiadomo co, że moje życie całkiem inaczej będzie wyglądać, bo już będę miała przecież osiemnaście lat. Mały człowiek jest naiwny. Tym bardziej, że nie wszystko zależy od nas samych ;) 
Jestem dziwna, poszłam wybrać sobie lakier do paznokci i tym sposobem nie zdążyłam na autobus, widziałam jak odjeżdżał, ale kiedy dobiegłam pojechał. Zamiast mnie to rozzłościć, to mnie to zaczęło bawić, możliwe, że przez to, że całą drogę śmiałyśmy się z Magdą jak głupie. Uwielbiam te napady głupawki. Ale w tym, ze uciekł mi autobus nie było nic zabawnego, bo nawet nie mogłam zadzwonić do taty bo mi się telefon rozładował, więc pozostał mi albo powrót na nogach, albo czekać na dużo późniejszy autobus. Dobrze, że przypomniałam sobie, że niedaleko pracuje mąż mojej kuzynki i mogłam skorzystać z jego telefonu. Przynajmniej miałam pretekst by odwiedzić go w nowej pracy, lubię takie obroty sytuacji bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) 
Chwilę temu skończyłam oglądać "Wciąż ją kocham". Świetny film, ale książka chyba jeszcze lepsza! Chociaż... Channing Tatum ♥   Mimo wszystko książki Sparks'a są rewelacyjne i przy każdej się rozklejam, nic nie mogę na to poradzić. 




Ciekawi mnie to, co będzie dalej, ale to chyba nie tylko mnie. 


Komentuj (0)



Link :: 08.01.2011 :: 00:17
Szmat czasu minął odkąd po raz ostatni tu pisałam, choć zaglądałam tu od czasu do czasu bo przy okazji przejrzałam zdjęcia i powspominałam sobie jak było. Czas do tego wrócić bo bardzo to lubię i nie wiem jak udało mi się zrobić taką długą przerwę. 
Dużo zdążyło wydarzyć się przez ten czas. Rzeczy mniej lub bardziej spodziewane i czy były one przyjemne czy też nie doprowadziły jednak do tego, że jest dobrze :). 
Trzy miesiące - październik, listopad i grudzień. 
Przez ten czas przewinęło się kilka imprez i tych lepszych i gorszych - głównie w skutkach. Nastała tradycja piątków. Świetna sprawa! Ale to już jest tajemnica ;).  Był półmetek. Mam świetną klasę, ludzie, z którymi można się naprawdę zabójczo bawić :D ale takich ludzi jest więcej... np sylwester, który zamknął cały ten uporczywy 2010 rok który zaczął się fatalnie ale świetnie skończył, wybawiłam się :) Po drodze było wiele wypadków. Do tego wszystkiego jeszcze szkoła. Niezły kocioł. Ostatnio jak rozmawiałam po dłuższej przerwie z ludźmi których dość dobrze znam uświadomiłam jak wiele się zmieniło we mnie, w tych osobach, w otoczeniu może też. I w najśmielszych snach mi się nie śniło, że może to przybrać taki kształt. Bo to idzie trochę w odwrotnym kierunku niż powinno, mijamy się z osobami które były gdzieś na ważnym miejscu w naszych sercach, miejscu przyjaciela i nadal są ale to nie to samo. To jest głupie.  To jest chyba jedyna z niewielu rzeczy, której nigdy nie zrozumiem, człowiek jest dziwny i nigdy go się nie rozgryzie. Nie ma znaczenia czy jest to kobieta czy mężczyzna. koniec tych dyrdymałów.
Teraz zażerają mnie nudy bo od poniedziałku siedzę w domu, bo jestem chora. Człowiek nie ma co robić, kontakt z kimkolwiek jest ograniczony, bo jedyne co to mogę pogadać z koleżankami jak jestem w szkole, a tak zostaje mi tylko Asia i dzięki Bogu, że ją mam. Poza tym chorowanie nie jest takie uciążliwe.
Każdy zawsze za czymś czeka, było do świąt, teraz pewnie do ferii zimowych ale ja czekam teraz na maj. Lubię każdą porę roku, ale znudził mi się już śnieg, tym bardziej że teraz leje deszcz i jest odwilż, więc ja chcę maj :D mój ulubiony miesiąc :). 










przeznaczenie? chyba tylko tak można to wszystko wytłumaczyć ♥

Komentuj (0)



Link :: 29.09.2010 :: 00:40
Jest bosko! Takiego września jeszcze nie przeżyłam. Na swoim starym blogu czytałam dziś jakie smuty się mnie trzymały rok temu. Teraz świat zmienił się o 360 stopni. Oczywiście już jestem po weselu! Nie mam zdjęć :( choć później na pewno coś się znajdzie. Zabawa jakiej jeszcze nie przeżył nikt! Dużo się działo i trudno mi teraz to wszystko znów opisywać. Przede wszystkim wytańczyłam się za wszystkie czasy i w ogóle. Moja siostra i już jej mąż mają świetnych znajomych! 
Od wczoraj mam nowego przyjaciela. Jest malutki i ma mięciutkie futreczko. Ma na imię Mieciu i jest słodziutkim sześciotygodniowym kociakiem. 
Poza tym dzisiaj wysiedziałam się u Asi najpierw w kuchni przy pysznej kawie, a później ponad godzinę na schodach, bo oczywiście kiedy wychodzę jest mnóstwo tematów do poruszenia. Siedziałyśmy tam tak chyba ponad godzinę. Ale szczęśliwi czasu nie liczą :) 
Kocham te rozmowy, one tak dobrze mi robią na duszę ♥ 
Uświadomiłam sobie ostatnio, że się sporo pozmieniało przez ostatni rok, choć niektóre rzeczy nadal siedzą na swoim miejscu. Trochę się tego bałam i wczoraj aż nieswojo czułam się w swojej skórze, ale Asia powiedziała mi, ze faktycznie, jest inaczej, ale lepiej. Brakowało tego w moim życiu. A ja właśnie teraz czuję, że żyję! Podobno mieć 16 lat to najlepszy okres w życiu, ale dla mnie moja szesnastka była bardziej gorzka niż słodka, za to teraz czuję, że faktycznie te lata 17-18 są the best! 
Jest wspaniale, choć może nie wszystko dokładnie tak jak sobie to powymyślałam, ale i tak bardzo zadowalająco. A jeszcze chyba nigdy się nie zdarzyło, żeby los biegł pod twoje dyktando... 
Baaardzo się cieszę! Banan na ryjku przez miesiąc! 
♥                                                       ♥                                                
  

Komentuj (0)



Link :: 17.09.2010 :: 22:47
Są takie dni, kiedy cały świat przychyla nam nieba. Są też takie chwile, które odbierają nam to wszystko. Ja naprawdę jestem jakimś pechowcem, więc można było się tego spodziewać. Dziś miałam jechać na imprezę. Wszystko zmieniło się czwartkowego poranka, gdy poczułam się fatalnie i wiedziałam, że nie jestem wstanie iść do szkoły, a muszę odwiedzić lekarza. Tym samym plany się posypały. Ale w sumie, żadnej reakcji to w nikim nie wzbudziło, więc nawet jakoś specjalnej ochoty już nie mam, a wszyscy się tam pewnie teraz świetnie bawią. Jutro się na pewno wszystkiego dowiem. Jak zwykle. Jest całkiem w porządku  gdyby nie kilka maleńkich spraw. Ale nie martw się tym ;)
Choć poczułam się wczoraj jak bym nie istniała. 
Nie mam ochoty na cokolwiek. Teraz jest mi już wszystko jedno. Inaczej (lepiej) już na pewno nie będzie. 
Kładę się spać, bo wiem co mnie jutro czeka. 
Dobrej nocy. 


Komentuj (0)



Link :: 14.09.2010 :: 20:15
Teraz mogę powiedzieć, że jest  wspaniale. Wiem, ze wszystko odnajdzie się jakoś w czasie, a ja spokojnie dam sobie z tym wszystkim radę. Jak by co to zawsze wiem, że mam oparcie i już wtedy jest lepiej. To najlepszy wrzesień jak dotąd. Czuję się taka radosna od soboty. Trochę opadły już te emocje, ale nadal jest dobrze. Splot ostatnich wydarzeń jest może dziwny, ale niesie za sobą więcej dobre niż złego ;). W końcu co nas nie zabije to nas wzmocni. Mam poczucie, że mogę wszystko, jednak pod słowem wszystko nie wszystko się znajduje ;P niektóre rzeczy głównie nie zależą ode mnie, wiec muszę zrobić tylko tyle ile mogę, resztę zostawić w spokoju ;). Nie ukrywam jednak tego, że dobrze byłoby mieć kogoś dobrego przy sobie. Trzeba żyć teraźniejszością - rada sprzed kilki minut. I chyba tylko to teraz zostało. 
Cieszę się z nadchodzących dni, bo każdy coś ze sobą  niesie. Może w końcu uda nam się wyjechać na ten plener w najbliższy weekend. 
W ciąż poszukuję butów!
Zmieniłam sobie włosy ;D
A tak w ogóle, to poza tym, że praktycznie wszystko się ta fajnie pozmieniało to nawet jeśli jest mi troszeczkę smutno, albo przykro to nawet łzy które  delikatnie napływają do oczu nie są takie ciężkie i gorzkie, a przynoszą więcej ulgi niż bólu. 


 Jestem osobą, którą chciałam być. Robię to, co lubię, otaczają mnie ludzie, których kocham. To sprawia, że gdy patrzę w lustro, widzę siebie. 

Komentuj (0)



Link :: 12.09.2010 :: 22:00
Impreza wprowadzająca nas w weselny klimat ;D




Komentuj (0)



Link :: 31.08.2010 :: 17:01

Fajna mysz? Sama ją upolowałam kilka tygodni na chodniku ;)

Dziś ostatni dzień, i każdy doskonale wie czego ;P Nic ciekawego się nie dzieje, a ja ze szkołą mam już kontakt od kilku dni. Poniekąd to ja już się cieszę, że znów tam wracam. Wiem... myślisz pewnie, że jestem jakaś nienormalna. W sumie to czasem się ludziom nie dziwię jeśli o mnie tak pomyślą, ale wcale mnie to nie rusza. Fakt. Żal mi tych ciepłych, gorących dni i nocy (tym bardziej, że dziś jest tak potwornie zimno!) ale to może tylko tego, bo poza tym, nic nadzwyczajnego mnie nie spotkało. Owszem, było fajnie czasami, ale nie odczułam takiego szaleństwa typowego dla wakacji. Mam nadzieję, że za rok będzie lepiej :) 
Jedno czego jestem pewna, to niczego mi nie żal ;D może czasami było mi przykro, ale na pewno niczego nie żałowałam!  Oby było lepiej, a jak będzie to czas pokaże! 
:*

Komentuj (4)



Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: Weheartit